Braga – nasz portugalski epizod podróżniczy

Kilka lat temu dość przypadkowo trafiliśmy do Bragi. Odwiedzaliśmy znajomego mieszkającego w Anglii, który zasugerował kilkudniowy wypad do północnej Portugalii, gdzie panowały w lutym zdecydowanie wyższe temperatury niż na deszczowej i wietrznej wyspie. Zawsze otwarci na nowe kierunki – polecieliśmy do Porto, a stamtąd wybraliśmy się do rekomendowanej przez znajomych Bragi. Spędziliśmy tam kilka przyjemnych dni wypełnionych beztroskim szwendaniem się i pochłanianiem atmosfery tego starego miasta.

Mieszkańcy Bragi 

Istnieje pewne powiedzenie, popularne wśród Portugalczyków, zgodnie z którym

Lizbona się bawi, Porto pracuje, Braga się modli, a Coimbra studiuje.

Nasz pobyt w Bradze potwierdził, że jest to istotnie miasto, w którym osoby religijne odnajdą wiele miejsc kultu, jednak sami mieszkańcy Bragi wydali nam się przede wszystkim osobami, które nie manifestując swej religijności, okazują za to ogromną otwartość i życzliwość wobec każdego człowieka. Po prostu – taka postawa „miłuj bliźniego swego jak siebie samego” w codziennym życiu. W Bradze spotykało nas tyle bezinteresownej pomocy i serdeczności, że na początku podchodziliśmy do tego z pewną podejrzliwością.

Kiedy pojawiliśmy się w mieście i nieco pobłądziliśmy, szukając naszego schroniska, weszliśmy do małej knajpki, by zapytać obsługę o drogę. Niestety – właściciel, który był jedyną osobą pracującą w małej restauracji, nie znał języka angielskiego. Przy użyciu gestykulacji i mimiki przedstawiliśmy nasz problem, na co zareagował energicznie – natychmiast rzucił trzymany ręcznik, delikatnie popchnął nas ku wyjściu i wybiegł z nami na ulicę. Trudno było wytłumaczyć jego zachowanie, ale machając ręką i serdecznie się uśmiechając, wskazywał, byśmy szli za nim. Zaprowadził nas do oddalonego od jego restauracji (którą po prostu zostawił bez nadzoru) paręnaście metrów punktu sprzedaży telefonów, w którym pracownicy biegle posługiwali się językiem angielskim.

Jakiż był zadowolony i szczęśliwy, gdy uzyskaliśmy pomoc i wiedzieliśmy, dokąd pójść. Byliśmy pod wrażeniem jego zaangażowania i gotowości do pomocy nieznanym zabłąkanym turystom. W ramach rewanżu – każdy kolejny dzień pobytu w Bradze rozpoczynaliśmy od porannego marszu do jego knajpki, w której zamawialiśmy smaczne śniadanie podawane wraz z gratisowym uśmiechem właściciela, porozumiewającego się z nami przy użyciu szerokiego wachlarza środków niewerbalnych.

Z serdecznością i chęcią pomocy spotykaliśmy się zresztą każdego dnia w rozmaitych przyziemnych sytuacjach.

Trochę historii Bragi 

Braga jest przede wszystkim jednym z najstarszych miast w Portugalii – jej historia sięga starożytności. Nazywana jest „kościelną stolicą Portugalii” albo „portugalskim Rzymem”. Uchodzi za jedno z najbardziej leciwych miast chrześcijańskich na świecie.

Początkowo była to siedziba Celtów – plemię Bracari założyło tutaj kamienną osadę. Następnie osiedlali się tam Kartagińczycy (od 296 roku p.n.e.). Około 136 roku p.n.e. pojawili się na tym obszarze Rzymianie, którzy zbudowali ośrodek Bracara Augusta – na cześć cesarza Oktawiana. W III wieku utworzono tu biskupstwo i nastąpiła chrystianizacja ludności. W 410 roku Braga stała się stolicą królestwa germańskich Swebów, a następnie od VI do VII wieku – centrum Królestwa Wizygotów.

W 716 roku miasto zostało opanowane przez Arabów, którym nie powiodła się islamizacja mieszkańców, a ostatecznie wojska Ferdynanda I Kastylijskiego odebrały im Bragę w 1040 roku. Od 1093 do 1147 roku Braga pełniła funkcję stolicy Portugalii. Stała się ośrodkiem życia religijnego – siedzibą arcybiskupstwa i prymasa kraju. Kolejni biskupi wznosili w Bradze świątynie i klasztory, które nadały miastu specyficzny charakter.

W czasie, gdy arcybiskupem był Diogo de Sousa (w wieku XVI) Braga stała się renesansową metropolią, z bogatymi rezydencjami, licznymi fontannami, imponującymi placami i kolejnymi kościołami. W XVIII wieku wzniesiono w Bradze najpopularniejsze sanktuarium w Portugalii – kościół Bom Jesus do Monte.

Status kościelnej stolicy Portugalii Braga straciła w 1716 roku (na rzecz Lizbony), jednak tradycje religijne są nadal bardzo silne w tym mieście, które jest ważnym punktem na mapie pielgrzymów z całego świata.

Co warto zobaczyć w Bradze? 

Odwiedzając Bragę, nie mieliśmy sprecyzowanego planu zwiedzania, opracowanej listy miejsc, które chcemy zobaczyć. Spacerując każdego dnia po mieście, trafialiśmy po prostu na miejsca, o których dowiadywaliśmy się na bieżąco z informatorów, tablic i prospektów.

Każdy zakątek miasta miał coś do zaoferowania – wszak w Portugalii jest pewne powiedzonko (odpowiadające polskiemu „stare jak świat”), podkreślające historyczne znaczenie Bragi. Portugalczycy mawiają, że „coś jest stare jak kościoły w Bradze”.

Jednym z pierwszych miejsc, na które trafiliśmy była monumentalna katedra Sé de Braga, która została wzniesiona w XI wieku na miejscu wcześniejszej świątyni (pierwotnie w tym miejscu znajdował się rzymski targ), którą zniszczyli Maurowie. Świątynię wiele razy przebudowywano, stąd można w niej odnaleźć ślady wielu stylów architektonicznych – gotyku, stylu romańskiego i barokowego. W środku znaleźliśmy m.in. grobowce fundatorów (hrabiego Henryka Burgundzkiego i jego żony księżnej Teresy – rodziców pierwszego króla Portugalii, Alfonsa I Zdobywcy), zmumifikowane zwłoki arcybiskupa Laurenco (zmarł w XIV wieku, a po otwarciu grobowca po upływie 300 lat – znajdowały się w nienaruszonym stanie), a także skarbiec katedralny, w którym przechowywane są m.in. XV-wieczne szaty liturgiczne, srebrne kielichy mszalne oraz krucyfiksy z X i XII wieku. Duże wrażenie wywarły na nasz też barokowe organy wsparte na figurach syren, satyrów i ryb – prawdziwe arcydzieło!

Niedaleko katedry na Largo do Paco (Placu Pałacowym) znajduje się Pałac Arcybiskupi, przy którym znaleźliśmy ciekawą XVIII-wieczną fontannę z motywami heraldycznymi. W tym wzniesionym w XIV wieku budynku łączącym różne style – od gotyku do baroku, z zewnątrz przypominającym fortecę, obecnie znajdują się miejskie urzędy i archiwa oraz Biblioteka Publiczna. Pałac otacza Ogród Santa Barbara.

Głównym placem Bragi jest Praça da República (Plac Republiki), na którym naszą uwagę zwrócił renesansowy budynek z 1715 roku – Arcadas oraz kościół Igreja da Lapa. Warto zajrzeć na tyły budynku, gdzie pozostały ślady po obwarowaniach miejskich z XIV wieku. Obecnie stoi tam Torre de Menagem (Wieża Warowna).

Zachęcamy też do obejrzenia  Palácio da Raio, zwanego również Casa do Mexicano (Dom Meksykanina). Jest to wspaniały barokowy pałac, który przyciąga uwagę błękitnymi płytkami azulejos (znak rozpoznawczy wielu portugalskich zabytków). Budynek powstał w połowie XVIII wieku na zamówienie zamożnego kupca João Duarte de Faria. Pałac potem wielokrotnie zmieniał swoich właścicieli, a swoją nazwę zawdzięcza drugiemu właścicielowi – Brazylijczykowi Miguelowi José Raio.

braga portugal

Jak wspominaliśmy – Braga to miejsce, w którym nie sposób przejść ulicą i nie znaleźć miejsc kultu religijnego. Jeśli lubicie zwiedzać kościoły, to w tym portugalskim mieście macie ogromny wybór. My zajrzeliśmy do kilku z nich, zwracając uwagę na różnorodność stylów architektonicznych, w których zostały wzniesione i udekorowane.

Ciekawą świątynią jest Igreja Santa Cruz (Kościół św. Krzyża) zlokalizowany na Largo Carlos Amarante. W tej barokowej świątyni znajdują się m.in. imponujące organy i ciekawe rzeźby.

Miłośników historii może też zainteresować Palacio dos Biscainhos – XVII-wieczna rezydencja z bogatym ogrodem i wodotryskami. My nie zwiedzaliśmy wnętrz pałacowych, jednak jeśli ktoś dysponuje czasem i lubi takie miejsca, znajdzie tam imponującą kolekcję XVIII-wiecznych płytek, ceramiki, biżuterii i mebli.

Schodami do nieba 

Większość przybywających do Bragi, celem swojej wycieczki czyni najbardziej znane sanktuarium Bom Jesus de Monte (dosłownie: kościół Dobrego Jezusa z Góry), które zlokalizowane  jest na zalesionym Monte Espinho około 5 km od samej Bragi, w pobliskim miasteczku Tenões. Sanktuarium jest drugim, po Fatimie, najpopularniejszym celem pielgrzymkowym w Portugalii. Można tam częściowo dotrzeć miejskim autobusem, a część drogi przebyć pieszo (są też i tacy, którzy pielgrzymując do świątyni, pokonują ostatni odcinek drogi na kolanach). Na wzgórze można również wjechać najstarszą w Portugalii kolejką szynowo-liniową.

My bez problemu dotarliśmy tam częściowo miejskim autobusem i pieszo – gorzej było z powrotem, gdyż zbyt długo zabawiliśmy na tarasie widokowym, a potem nie spieszyliśmy się schodząc z góry – i ostatni autobus po prostu nam uciekł. Pozostał zatem nocny spacer do Bragi – daliśmy radę.

Wracając do samego miejsca – słynie ono głównie z zachwycających barokowych granitowych schodów i tarasów, z których rozpościerają się malownicze widoki na Bragę i dolinę rzeki Cavado. To właśnie te schody przyczyniły się w głównej mierze do sławy tego miejsca – uznaje się je za najpiękniejsze w całej Europie. Wspinanie się schodami w górę uchodzi za symbol duchowej wędrówki do nieba.

Linię schodów otaczają rzeźby, kaplice i fontanny. Każdą kondygnację zdobią oryginalne figury wyobrażające kolejne stacje Drogi Krzyżowej. Fontanny są też bogate w symbolikę – pierwsza oznacza rany Chrystusa, pięć następnych zmysły, a ostatnie – trzy cnoty: wiarę, nadzieję i miłość. W kapliczkach, które mijaliśmy przemierzając drogę do świątyni, znajdują się rzeźby ukazujące sceny z życia Chrystusa – pielgrzymi zapalają tam świeczki i składają ofiary wraz z modlitwami.

Na szczycie, na wzgórzu Monte Espinho, stoi XV-wieczny kościół (odbudowany w XVIII wieku). W XIV wieku stał tam krzyż, do którego pielgrzymowała okoliczna ludność. Obecnie kościół otaczają go eukaliptusy, kamelie, krzaki mimozy, co uzupełnia czarujący widok świątyni. W Capela dos Milagres, czyli Kaplicy Cudów pielgrzymi zostawiają wota i rozmaite obrazki święte.

Piłkarski akcent

Jak się też okazało na miejscu – w trakcie naszego pobytu w Bradze odbywał się mecz między poznańskim Lechem a Sportingiem Braga. Choć nie należę do fanów tego sportu uległam pomysłowi chłopaków i dałam się przekonać żeby na szybko zorganizować bilety i ruszyć na stadion. Niestety – duma Poznania zakończyła starcie dwubramkową porażką.

Warto jednak było udać się na stadion, gdyż samo to miejsce robi spore wrażenie. Jak się dowiedziałam, jest on stosunkowo nowy – został otwarty w 2003 roku, a jego budowa pochłonęła ponad 80 milionów dolarów. Estádio Municipal de Braga jest bardzo oryginalny – zbudowany z miliona ton przemielonych skał, doskonale wpisuje się w naturalny krajobraz. Za jedną bramką znajduje się ogromna skała, a za drugą – pusta przestrzeń. Poza grą piłkarzy – jest na co popatrzeć.

Kasztanowa zupa i cygarowe ciasteczka

Dopełnieniem wielu pozytywnych wrażeń, które można wywieźć z Bragi będą lokalne specjały: caldo de castanos, czyli pyszna zupa z jadalnych kasztanów oraz rabandos – smażony chleb nasączony mlekiem i polany sosem cynamonowym. A dla tych, którzy lubią nie zawsze zdrowe chwile przyjemności – idealne będą charutos de chilia, czyli ciasteczka w kształcie cygar, a wszystko oczywiście wraz z kieliszkiem portugalskiego wina.

Z Bragi wywieźliśmy same pozytywne wrażenia – to miasto, które ma niepowtarzalny urok!

Jeśli uważasz, że ten tekst może zainteresować Twoich znajomych - dmuchnij nam w żagle i udostępnij go dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *